Pilot Justus to pióro, które ma wszystkie cechy białego
kruka. Po pierwsze, jest piekielnie ciężko dostępne. Pojawia się od czasu do
czasu w sprzedaży zamkniętej, rzadko kiedy trafiając na portale aukcyjne lub
fora. Po drugie, jego i tak astronomiczne ceny rosną z roku na rok i nic nie
zapowiada, że zahamują. Wszystko przez powrót do korzeni.
![]() |
W dobie pędzącego widma popularyzacji długopisów Pilot postanowił sięgnąć do
początków produkowania piór. Pilot Justus nie wyglądał szczególnie urodziwie.
Można śmiało zakwalifikować go do projektów, które wyszły spod rąk stylisty z
przymusu i pod presją czasu. Nie to jednak jest najważniejsze w przypadku tego
pióra. Istota tkwi w stalówce. To ona miała być przebojem.
Opis wzbogaconego rozwiązania znanego już z ery „Adjustable Nib” Wahl’a-Eversharpa rozlał się pracownikom Pilota aż na 26 stron dokumentu patentowego. To, w przypadku instrumentów piśmienniczych, wyjątek w archiwach USPTO (United States Patent and Trademark Office).
Niestety, nawet tak misterna konstrukcja nie uratowała piór przed tanim długopisem. Skąd pomysł, że odgrzewany kotlet będzie sukcesem? Do dziś nie wiadomo. Jedno jest pewne - Justus nie tylko nie podbił rynku, ale stał się kolejnym gwoździem do trumny szykowanej dla piór wiecznych.
Pełna treść patentu do pobrania na piorawieczneforum.pl w zakładce "Do pobrania".
Marcin
0 komentarze:
Prześlij komentarz